Coraz więcej facetów, jak ja ma poczucie, że są traktowani jak bankomat, taksówka, terapeuta i złota rączka w jednym a nie jak partner. Wymagania rosną, a zaangażowanie z drugiej strony często maleje.
Kilka przykładów z życia:
- facet ma płacić za wszystko, a gdy zaproponuje podział rachunku nagle „traci w oczach”,
- ma być silny, stabilny, ambitny, ale gdy ma gorszy dzień albo problemy, słyszy: „ogarnij się”,
- ma dawać uwagę, czas, wsparcie, a sam często dostaje chłód, dystans albo ciszę, "domysl sie"
- randki przypominają rozmowę kwalifikacyjną, a nie poznawanie drugiego człowieka,
ghosting, brak szacunku do czyjegoś czasu, odpisywanie po dniach to norma.
Oczywiście - nie wszystkie dziewczyny takie sa (ponoć), ale taki trend widać coraz częściej. A potem zdziwienie, że faceci zamykają się w sobie, nie chcą się angażować albo wybierają samotność.
Może warto wrócić do normalnych relacji opartych na szacunku, szczerości i równowadze, a nie na oczekiwaniach i roszczeniach?
Czy zycie to tylko insta z Dubaju dla znajomych?
Co o tym myślicie? 🤔
Pod Galerią Brama Mazur młoda dziewczyna prosi o skorzystanie z telefonu. Chce połączyć się z numerem telefonu 573304021 po nieudanej próbie połączenia na głośnomówiącym kolejna prośba o wysłanie SMS. Telefonu do ręki proszę nie udostępniać