Siedzę sobie spokojnie w samochodzie pod blokiem na

Inne

18 czerwca 2026

Siedzę sobie spokojnie w samochodzie pod blokiem na Kilińskiego. Nic wielkiego. Chwila ciszy, człowiek zbiera myśli, patrzy przed siebie i zastanawia się, czy jeszcze ogarnia życie, czy już tylko udaje przed społeczeństwem.
Nagle słyszę dziwny dźwięk.
Taki… niepokojący. Cichy, ale przeszywający. Ani silnik, ani wiatr, ani coś z radia. Coś jakby ktoś odpalał bramę do innego wymiaru, ale na bardzo niskim budżecie.
Otworzyłem okno.
Nasłuchuję.
Dźwięk się zbliża.
I wtedy mnie złapało.
Serce zaczęło walić, ręce mi zdrętwiały, po plecach zimny pot. Siedzę jak sparaliżowany i myślę
No pięknie. To jest ten moment. Wniebowstąpienie. Bóg się w końcu o mnie upomniał. Wiedziałem, że kiedyś przyjdzie, tylko liczyłem, że nie na parkingu i nie w tych butach.
Autentycznie przez parę sekund miałem w głowie szybki przegląd życia. Grzechy, rachunki, nieodebrane telefony, wszystkie głupie decyzje i to jedno „od jutra zacznę”.
A ten dźwięk coraz bliżej.
Już miałem prawie wysiadać i godnie przyjąć wyrok, kiedy zza rogu wyjeżdża sąsiad.
W hybrydzie.
Kurwa, w hybrydzie.
Sunie sobie powoli, cichutko, z tym swoim kosmicznym wyciem, jakby prowadził elektrycznego anioła śmierci z homologacją Toyoty.
Sąsiad, jeżeli to czytasz, to błagam cię jak człowiek człowieka, ogarnij ten pojazd albo chociaż przed wjazdem na osiedle krzyknij przez okno, że to nie apokalipsa.
Bo ja przez ciebie prawie pojednałem się z absolutem.Siedziałem tam blady, mokry, duchowo gotowy do odbioru przez niebo, a ty po prostu wracałeś z zakupów...

N. S. E.
Zobacz oryginał

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Podobne ogłoszenia

Zobacz więcej z kategorii "Inne"